Bez kategorii
Długołęka zmieni się w piekło metalu! Świniobicie vol. 4 “Ziemniaki z Parnika. Strzelanie do Dzika” – 6 września 2025
Przygotujcie uszy i żołądki na ultramocny weekend, bo Długołęka stanie się stolicą buntu i wrzasków! Już 6 września od 14.00 rozkręcać się będzie Świniobicie vol. 4 – festiwal, który zdmuchnie kurz z wiejskiej sceny, a kury na wsi przestaną przez cały weekend nieść jajka! – tak przynajmniej zapowiadają organizatorzy:
- 8 kapel od death metalu przez nu‑metal do punk rocka: Morthan, Ćmy, Echou, Anemja, Individual, Offensywa, Quo Vaadis i Serpents!
- Wielki świnio‑grill dla mięsożerców i ziemniaki prosto z parnika dla wege‑wojowników.
- Pole namiotowe za darmo – nocleg obowiązkowo z mandżurką i głośnym headbangingiem!
- Stoiska rzemieślnicze i NGO zone – od łucznictwa po radio festiwalowe.
- Symboliczna opłata 50 zł zasili budżet Koła Gospodyń Wiejskich „Energia” – bądź mecenasem metalu i odlicz to od podatku!
Scena stanie na polu za świetlicą wiejską. Gotowi na ogień decybeli, dym z parnika i porywające riffy? Jeśli tak – wpadajcie 6 września o 14:00 do Długołęki 9, bo tam, gdzie zabrzmi gitara, nie ma miejsca na nudę!
Wywiad z pomysłodawcą i głównym organizatorem wydarzenia – Jackiem Jankowskim:
Redakcja (R): Panie Jacku, tegoroczne „Świniobicie” to już czwarta odsłona Pańskiej imprezy. Skąd w ogóle pomysł na tak nietypową nazwę?
Jacek Jankowski (J): Nazwa dojrzewała we mnie latami. Podczas pracy nad projektem historycznym trafiłem na międzywojenne ogłoszenie o „Świniobiciu z dancingiem” i to utkwiło mi w pamięci. Chciałem nazwy, która zaintryguje, przyciągnie uwagę, a jednocześnie będzie miała głębsze znaczenie – zarówno symboliczne, jak i zabawowe.
R: Jak się z tego wyłoniło pierwsze Świniobicie?
J: Historia zaczyna się w 2017 r. przy spotkaniu pt. „Moja Generacja – Długołęstock”, potem w 2019 odbył się pierwszy publiczny koncert „Długołęstock”. Podczas luźnej rozmowy o urodzinach mojego kolegi Jarka wpadliśmy na pomysł mini-koncertu zamiast zwykłej imprezy – i rzuciłem nazwę „Świniobicie”. Pandemia przesunęła plany, ale już w wiosną 2021 udało się zrobić pierwszą edycję pod kryptonimem „Autopsja”.
J: Dokładnie. Każda kolejna odsłona budowała własną historię: drugą nazwaliśmy „Wykopki” a międzyczasie spotkaliśmy się w luźniejszej ogniskowej formie na imprezce pt. „Pokłosie” – bo zbieraliśmy „zgliszcza” z pierwszej edycji mysląć nad drugą, która odbyła się już we wrześniu tego samego roku. Trzecia edycja odbyła się w Nowogardzie w 2022 roku pod nazwą „Crostown”. W 2023 był przestój, ale zapał nie opadł i już w 2024 zrobiliśmy imprezę pt. „Kultur Szok” w Niemicy k/Golczewa
R: Dlaczego IV edycja wraca jako Świniobicie?
J: Znalazła się ekipa, z którą mogę realizować ten pomysł – to kikanastu moich przyjaciół oraz Koło Gospodyń Wiejskich Energia z Długołęki, gdzie jestem przewodniczącym. Nazwaliśmy tą „Ziemniaki z Parnika. Strzelanie do dzika”, bo lubię łączyć absurd z odrobiną prowokacji.
R: Co na uczestników czeka tym razem?
J: Tradycyjnie mocne granie, aż 8 kapel, wspólny ogień, grill, ziemniaki z parnika, pieczony dzik, zabawy terenowe ze Stowarzyszeniem Łuczniczym oraz Eksploratorami Historii , pełnowymiarowe studio tatuażu, a przede wszystkim energia społeczności – spotkanie starych przyjaciół i poznanie nowych. Wszystko w realiach wiejskiej świetlicy i plenerów Długołęki.
R: Co, według Pana, wyróżnia Świniobicie spośród innych festiwali?
J: Autentyczność i luz. Nie udajemy wielkiej produkcji – stawiamy na ludzi i atmosferę. Tu można poczuć prawdziwą radość ze wspólnej zabawy, ale też wymienić poglądy, poznać lokalne historie i symbolicznie „pozbyć się” – jak w tytule – tego, co negatywne, by zrobić miejsce na dobrą energię.
R: Co ma Świniobicie do zaoferowania lokalnej społeczności?
J: Miejsce spotkań, integrację i przypomnienie korzeni. Pokazujemy, że nawet prostym hasłem można stworzyć przestrzeń do bycia razem – w rytmie muzyki, przy ognisku, wokół jednego stołu. Daje to poczucie przynależności i wspólnej historii.
R: Jakie ma Pan plany na przyszłość tej imprezy?
J: Chcę, żeby Świniobicie pozostało otwarte i kreatywne, by rozwijało nowe formy – oby nie zabrakło ludzi do pomocy, bo bez lokalnej grupy inicjatywnej żaden festiwal nie wypali. Myślmy o kolejnych edycjach i może o większej trasie – kto wie, może „Świniobicie Tour”!
R: Dziękujemy za rozmowę i powodzenia na edycji „Ziemniaki z Parnika. Strzelanie do dzika”!
J: Dziękuję i zapraszam wszystkich do Długołęki – gwarantuję dobrą zabawę i mnóstwo niespodzianek! Festiwal IV edycji finasowany jest z pozysakanych darowizn oraz dotacji udzielonej przez Gminę Nowogard jak i symbolicznej opłaty, pole namotowe free.
Organizatorzy proszą, co my niniejszym czynimy – Udostępniajcie, zapraszajcie znajomych i szykujcie się na festiwal, jakiego jeszcze nie było! Więcej informacji znajdziecie w linku poniżej:
Świniobicie vol.4 „Ziemniaki z Parnika Strzelanie do dzika”


