aktualności
Czy Goleniów może stracić siedem miejscowości? Chcą własnej gminy
Na profilu facebookowym „Sołtys Kliniska Wielkie” ukazało się takie oto ciekawe OGŁOSZENIE:
„Spotkanie w sprawie utworzenia odrębnej gminy wiejskiej
Z inicjatywy mieszkańców Klinisk Wielkich organizowane jest spotkanie z Radnymi oraz Sołtysami miejscowości: Lubczyna, Czarna Łąka, Pucice, Rurzyca, Załom, Kliniska Wielkie oraz Łozienica.
Celem spotkania jest rozmowa o możliwości utworzenia nowej gminy wiejskiej poprzez wyodrębnienie wskazanych miejscowości z Gminy Goleniów.
TERMIN I MIEJSCE SPOTKANIA
Data: 7 października 2026 r. (środa)
Godzina: 18:00
Miejsce: Świetlica wiejska w Kliniskach Wielkich ul. Klimatyczna 12
Serdecznie zapraszamy wszystkie zainteresowane osoby do udziału w spotkaniu i wspólnej dyskusji.
Organizatorzy: Mieszkańcy Klinisk Wielkich„
To bardzo – wydaje się – zaskakująca inicjatywa. Pomysł utworzenia odrębnej gminy wiejskiej z siedmiu miejscowości może mieć kilka przyczyn. Jedną z nich może być sposób podziału gminnych pieniędzy i przekonanie części mieszkańców, że tereny wiejskie nie otrzymują inwestycji proporcjonalnych do swoich potrzeb. Własna gmina oznaczałaby również większy wpływ mieszkańców na decyzje dotyczące ich najbliższego otoczenia – poprzez własną radę i wójta, który decyzje dotyczące tych miejscowości podejmowałby lokalnie. Na razie to oczywiście, jedynie dopiero inicjatywa kilku mieszkańców i potencjalna dyskusja.
Ewentualne utworzenie nowej gminy wymagałoby przejścia określonej procedury, w tym – w zależności od jej przebiegu – przeprowadzenia referendum lokalnego, a ostateczna decyzja o utworzeniu nowej jednostki i tak należy do Rady Ministrów RP.
Ale czy ta chęć samostanowienia i decydowania o sobie ma racjonalne podstawy?
Ogólny trend w Europie i na świecie jest wręcz odwrotny. Gminy zmierzają raczej w kierunku konsolidacji i współpracy (łączenia sił) niż rozdrobnienia. Ogromne koszty administracyjne
Tworzenie nowej gminy oznacza konieczność zbudowania od zera całego aparatu urzędniczego. Trzeba powołać nowy Urząd Gminy, zatrudnić nowego wójta, zastępców, skarbnika, sekretarza oraz rzeszę urzędników. Mała, nowo powstała gmina wiejska mogłaby mieć problem z udźwignięciem dużych inwestycji (np. rozbudowa sieci kanalizacyjnej na rozległych terenach, nowoczesne systemy gospodarowania odpadami). Jako mniejszy podmiot, gmina wiejska miałaby też mniejszą siłę przebicia w negocjacjach na szczeblu wojewódzkim czy rządowym. Nie mówiąc już o możliwej niewielkiej absorbcji funduszy zewnętrznych (wkład własny do dużych projektów).
I co również bardzo istotne to byłoby sztuczne dzielenie społeczności….
Mieszkańcy podgoleniowskich wsi, takich jak Kliniska Wielkie, Pucice czy Rurzyca, są naturalnie i funkcjonalnie związani z miastem. W Goleniowie pracują, robią zakupy, załatwiają sprawy urzędowe i spędzają wolny czas.
Poprosiliśmy radnego Roberta Kuszyńskiego, mieszkańca Klinisk Wielkich o komentarz do pomysłu wyodrębnienia gminy wiejskiej z z naszej goleniowskiej Gminy:
„Dotarły do mnie informacje o oddolnej inicjatywie grupy mieszkańców Klinisk Wielkich, którzy podczas ostatniego zebrania sołeckiego zaproponowali wyodrębnienie z naszej gminy nowego bytu administracyjnego – gminy Kliniska Wielkie, obejmującej również Załom, Pucice, Czarną Łąkę i Rurzycę. Podobne koncepcje pojawiały się już w minionych latach, jednak nie zyskały szerszego uznania. Osobiście podchodzę do tego pomysłu z dużym sceptycyzmem i na ten moment uważam tego typu krok za nietrafiony.
Zarzut, jakoby obszary wiejskie w naszej gminie stały w miejscu, mija się z faktami. Wystarczy spojrzeć na inwestycje zrealizowane chociażby w trakcie moich dwóch kadencji w radzie. W samych Kliniskach Wielkich powstał posterunek policji oraz nowoczesne przedszkole ze świetlicą. Zbudowaliśmy nowe drogi, sukcesywnie doświetlamy przejścia dla pieszych, a na ukończeniu są już projekty kluczowych ciągów komunikacyjnych w stronę Pucic i Rurzycy, których budowa powinna ruszyć w przyszłym roku. Dynamicznie zmieniają się także inne miejscowości, takie jak Miękowo, Białuń czy Załom. To namacalne efekty ciężkiej, konsekwentnej pracy z poprzednich lat. Wielomilionowych inwestycji infrastrukturalnych nie da się zrealizować z dnia na dzień, jednak rozwój naszych sołectw jest faktem, z którym trudno polemizować.
Jeżeli jednak jako społeczność chcemy na poważnie dyskutować o zmianach w strukturze administracyjnej, powinniśmy myśleć o systemowej przebudowie, a nie tworzeniu wycinkowych mikrogmin. Zamiast dzielić nasz teren na małe enklawy, jedynym racjonalnym i perspektywicznym kierunkiem byłby podział obecnego obszaru na dwie odrębne jednostki: gminę miejską, obejmującą samo miasto Goleniów, oraz dużą, spójną gminę wiejską, w skład której weszłyby wszystkie dotychczasowe sołectwa.
Nie jest to zresztą żaden eksperyment, lecz model samorządowy, który od lat z wielkim powodzeniem funkcjonuje w Polsce. Doskonałym przykładem są chociażby Stargard, Kołobrzeg czy Świnoujście. W takim układzie miastem zarządza prezydent, a otaczającymi je terenami wiejskimi wójt danej gminy. Taki ustrój pozwala obu stronom na pełną niezależność i znacznie skuteczniejsze odpowiadanie na całkowicie odmienne, specyficzne potrzeby mieszkańców miast i wsi.”
Darek Religa
